Anselm – reż. Wim Wenders

„Anselm” Wima Wendersa w kinie „Drawa

Anselm Kiefer jest jednym z najbardziej uznanych współczesnych niemieckich twórców. Urodził się na kilka tygodni przed zakończeniem II wojny światowej i dorastał w jej cieniu w szwardzwaldzkim mieście Donaueschingen, mocno zniszczonym podczas działań wojennych. Informacje te nie są bez znaczenia, bowiem to, co pierwotne w dziele artysty zakorzenione jest w tym, co zdarzyło się w roku jego narodzin i kilku latach, które je poprzedzały. W swojej przejmującej sztuce – fotografii, malarstwie i rzeźbie – fascynuje się destrukcją, rozgrzebuje niezagojone rany, ale też przeciwstawia się wyparciu i zapomnieniu o tym, kim stali się Niemcy w czasie nazistowskiej dyktatury i do jakich zbrodni byli zdolni. Materialnym tworzywem dzieł Kiefera są m.in. słoma, szelak, glina, beton, ołów, popiół, przy ich pomocy stara się on zrozumieć czym jest przeszłość i mit, odwołuje się przy tym do faszystowskiej ikonologii, XIX-wiecznych artefaktów i legend budujących wyobrażenia o narodzie, ale też do filozofii, mistyki oraz poezji m.in. Paula Celana. Niedaleko Nîmes na południu Francji artysta stworzył liczące sobie 40 ha atelier, które jest jednocześnie olbrzymim kompleksem architektonicznym, pełnym galerii, tuneli, zaopatrzonym w amfiteatr i kryptę. To rodzaj państwa w państwie, miejsce kreacji i terapii. I to właśnie tam zabiera widza Wim Wenders, rozmyślnie posługując się technologią 3D.

Niemiecki reżyser jest doskonale znany miłośnikom dobrego kina w Polsce. Olbrzymią popularność zyskał niedawno film „Perfect Days” (2023), ale przecież „Niebo nad Berlinem” (1987), „Lisbon Story” (1994) czy „Million Dollar Hotel” (2000), są obrazami równie znakomitymi, nic więc dziwnego, że przyniosły Wendersowi międzynarodowe uznanie. Są one ponadto świadectwem osobności i ambicji tworzenia filmów, które mają wyraźny autorski stempel. To samo powiedzieć można o filmach dokumentalnych, które wyszły spod ręki niemieckiego twórcy. Najbardziej znane to „Buena Vista Social Club” (1999) oraz „Pina” (2011), poświęcone artystom bardzo różnym, portretowanym w sposób wyjątkowo zmysłowy. Film o Kieferze wyrasta z tego samego ducha. Zrodził się bowiem ze spotkania i chęci zrozumienia, kim jest artysta i jego sztuka. Wenders próbuje zmierzyć się też z tematem, od którego przez lata stronił, stąd jego wieloletni pobyt w Ameryce. W wywiadzie udzielonym Dawidowi Dróżdżowi reżyser powiedział: „Podążałem ścieżką bohatera, która różniła się od mojej. Podczas gdy przez lata unikałem konfrontacji z niemiecką historią, Anselm stawił jej czoła”.

Sean Burns, recenzent bostońskiego radia WBUR, zauważył: „Podczas długich, bezsłownych fragmentów „Anselma”, można zastanowić się nad fenomenem niekończącego się cyklu, w jaki włączeni są ludzie na całym świecie, polegającym na tym, że dobre wychowanie oraz powszechny gust, angażuje się do tego, aby unikać konfrontacji z bolesnymi aspektami własnej przeszłości, oraz nad tym, że czasami potrzeba niezbyt ułożonych artystów, aby zmusić nas do bardziej szczerego spojrzenia na siebie”.

Film „Anselm” Wima Wendersa zostanie pokazany 13 maja o godzinie 18:00, w ramach drawskiego klubu dyskusyjnego w kinie „Drawa”. Projekcje poprzedzi wprowadzenie Eryka Krasuckiego, a po filmie zapraszamy na dyskusję do kinowej kawiarni.



Udostępnij:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Threads

Może Cię zainteresować:

Przejdź do treści