Sztukaterie IX (2021)

Drawski Festiwal Sztuk Alternatywnych

To, co jest ważne, to poszukiwanie. „Sztukaterie” przez ostatnie lata szukały dobrego miejsca na festiwal, repertuarowych ciekawostek i pomysłów na zainteresowanie odbiorcy. Raz wychodziło to lepiej, raz gorzej, jak to zwykle bywa. Tym razem wypadło znakomicie, a co najważniejsze – udało się znów zaskoczyć publiczność. Kilkoma rzeczami: różnorodnością repertuarową pomimo ograniczenia czasu trwania festiwalowych odsłon, lepszą organizacją, w końcu też sprowadzeniem artysty powszechnie rozpoznawalnego, o mistrzowskim i gwiazdorskim statusie (w dobrym tego słowa znaczeniu!). Jasne, w ostatnich latach wychodzono poza „głęboki OFF”, ale Król czy Hańba!, którzy gościli na „Sztukateriach” kilka lat wcześniej, to jednak ci wykonawcy, przy całym szacunku i podziwie, wciąż są przy Janie Peszku młodziakami na dorobku.

Tegoroczny repertuar był wysmakowany i rozumnie poukładany. Dominował tradycyjnie teatr, ale uzupełniono go o muzykę, fotografię i film animowany. I od tego ostatniego warto zacząć, bo przygotowana przez Jakuba Kostewicza prezentacja dorobku Koła Animusz z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu wniosła mnóstwo świeżości i dała odbiorcom wyjątkową przyjemność kontaktu z nieograniczoną niczym wyobraźnią wizualną młodych twórców. Bogactwo zastosowanych w filmach technik i form wyrazu wzbudziło podziw i zachwyt, również jeśli idzie o skalę emocji, jakich one dotykały. Na marginesie zaznaczyć warto, że Jakub Kostewicz jest od kilku lat autorem plakatów i grafik towarzyszących Sztukateriom.

Muzyka na tegorocznym festiwalu to zespół Bluszcz, a wiec propozycja dla tych, którzy lubią wsiąść do wehikułu czasu i przenieść się do lat 80. XX wieku, rzecz jasna, autorsko i twórczo zinterpretowanych przez osoby, których z racji pokoleniowych nie mogą ich pamiętać. Grupa niesiona ogólnopolskim sukcesem albumu „Kresz” bardzo spodobała się drawskiej publiczności. Były więc i tańce, i wspólne śpiewanie z zespołem. Festiwalowe foyer wypełniła, obok rozmów, również fotografia. Autorem prac zebranych pod tyłem „Konteksty” był drawszczanin Bartosz Kowalczyk, który zaproponował odbiorcy grę w skojarzenia ewokowane przez obrazy skupione na różnych ujęciach natury. 

Teatr objawił się w tym roku w kilku formach. Teatr Tańca z Łodzi pokazał dwa programy: „Toskę, czyli miłość po rosyjsku” – wzruszającą i bardzo zmysłową opowieść o kruchej i ulotnej miłości, oraz „W drodze” – premierowe, pełne napięcia ujęcie poruszające temat wędrówki i kobiecej przyjaźni. Był to również ważny wątek spektaklu „MoreAmore Baby” w reżyserii Anny Giniewskiej, w którym wystąpiły Nastyja Miedviedieva i Lesja Szulc. Bardzo muzyczne przedstawienie niosło czytelne feministyczne przesłanie oraz pytania o szczerość i siłę uczuć, ale też pokoleniową i międzypokoleniową empatię. Janusz Stolarski w klasycznym już „Ecce Homo” na podstawie książki Friedricha Nietschego po raz kolejny dał w trakcie „Sztukaterii” mistrzowski pokaz umiejętności aktorskich. Trudny tekst, w dużym stopniu autobiograficzny, stworzył miejsce do głębszej refleksji na temat ludzkiej kondycji, zmiany i stałości.

Osobno należy napisać o Janie Peszku. „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego” do tekstu Bogusława Schaeffera, to legendarny monodram, grany przez krakowskiego aktora już od 45 lat. Obszernie pisać o przedstawieniu nie ma większego sensu: jest brawurowe, zabawne i mądre w sposób ponadczasowy. Tak, jak i sam Jan Peszek, który spotkał się z widownią „Sztukaterii” po spektaklu i przez kilkadziesiąt minut opowiadał o swojej pracy i sobie samym. Kto w tej rozmowie nie uczestniczył, niech żałuje, bo była ona niezapomniana.

„Sztukaterie” to festiwal organizowany od 2012 r. przez Stowarzyszenie Przyjaciół Drawska „Meander”, organizację niedużą, ale kreatywną. W tym roku ekipę sprawczą stanowili: Joanna Sawka, Arkadiusz Zawrot, Bartosz Kowalczyk oraz Beata i Karol Jaworski. Niewiele z tego, co zaplanowano udałoby się zrealizować bez szczodrości sponsorów, którym w tym miejscu należy podziękować za wsparcie. Byli to: Urząd Miejski w Drawsku Pomorskim, Starostwo Drawskie, Mięso i Wędliny Zofia Zawrot, MB Stomatologia Monika Bogusz i Przemysława Boguszów, OKRA Resort & SPAAutomyjnia Elefant Drawsko Grzegorza Wójcika. Festiwal udał się w tym roku tak znakomicie również ze względu na miejsce, w jakim się odbywał. Centrum Kultury im. Eugeniusza Poniatowskiego to idealne miejsce dla „Sztukaterii” i należy podziękować dyrekcji instytucji za zgodę na jego udostępnienie.

Serdeczne podziękowania za piękne zdjęcia przesyłam Kamila Budzyńska i Catharinam Grażewicz.

 

WYWIAD: https://www.facebook.com/LokalnyReporterPL/videos/3073296099582542/

Udostępnij:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Threads

Może Cię zainteresować:

Przejdź do treści