„Wytłumaczenie wszystkiego” Gábora Reisza w Drawskim Klubie Filmowym

W opiniach o tym filmie pojawia się często pogląd, że to najlepszy film o współczesnej Polsce. Jego reżyser opowiadał, że podczas festiwalu w Istambule dziękowano mu za… zrobienie znakomitego „filmu tureckiego”. Z podobnymi reakcjami spotykał się we Włoszech. Ale dla porządku – obraz opisuje współczesne Węgry, wprost mówi się w nim o Victorze Orbanie, Fideszu i innych autentycznych partiach politycznych. O co więc w tym wszystkim chodzi? Najwyraźniej mamy do czynienia z fenomenem, który opowiada coś istotnego o współczesności, a właściwie o jednym z jej charakterystycznych zjawisk – ponadregionalnym i ponadnarodowym – jakim jest polaryzacja życia społecznego. Twórca robi to jednocześnie z dużą dozą humoru. Czarnego, rzecz jasna, bo inaczej się nie da, gdy wspomniana sytuacja powoduje, że jesteśmy wyczerpani. Wyczerpani nienawiścią?

Film zaczyna się jak opowieść o współczesnych nastolatkach. Młodzi ludzie, tuż przed egzaminami maturalnymi, pierwsze uczucia, trafione i nietrafione, jednak nie ma to nic wspólnego z obrazami takimi jakie znamy np. z serialu „Euforia” czy „How to have sex” Molly Manning Walker. Dominantą jest tutaj kruchość i niepewność oraz charakterystyczne dla tego wieku zagubienie. Jedna drobna sytuacja, jedno niewinne kłamstwo doprowadzi jednak do uruchomienia ciągu zdarzeń, które zmienią film w opowieść już nie tylko o ludziach młodych, ale również o aktualnej sytuacji społecznej. Chcąc uniknąć jednoznaczności reżyser postawił na wielogłos. Film bowiem, wzorując się na „Rashōmonie” Akiry Kurosawy, przedstawia trzy różne spojrzenia na dziejące się wydarzenia: głównego bohatera, jego ojca oraz nauczyciela historii.

Filmy Gábora Reisza (rocznik 1980) były już pokazywane w Polsce. Przez nasze ekrany przemknęły dwa jego obrazy: „Sens życia oraz jego brak” (2014) oraz „Najgorsze wiersze świata” (2018). Dopiero jednak „Wytłumaczenie wszystkiego” przyniosło Reiszowi prawdziwą międzynarodową rozpoznawalność. Film zdobył nagrodę w konkursie Orizzonti na festiwalu w Wenecji oraz Grand Prix wrocławskich Nowych Horyzontów. Film nie mógł liczyć na państwowe wsparcie na Węgrzech, autor bowiem nie gryzie się w język, jeśli chodzi o sprawy związane z polityką aktualnie rządzącej opcji. Zrobił w związku z tym film skromny, niewielkimi środkami, co – jak podkreśla wielu krytyków – wyszło mu tylko na dobre.

W wywiadzie udzielonym Dianie Dąbrowskiej, opublikowanym w „Więzi”, reżyser tak charakteryzował swoje dzieło: „„Wytłumaczenie wszystkiego” to w dużej mierze film o tym, jak spróbować zrozumieć osoby, które są różne od nas. Różne pokoleniowo, światopoglądowo. Co się dzieje, kiedy zderzamy się z ich racją, z ich próbą „wytłumaczenia wszystkiego””.

Serdecznie zapraszamy na film w poniedziałek (25 XI) o godz. 18:00 do Kina Drawa. Film krótko zapowie Eryk Krasucki, a po projekcji zapraszamy na dyskusję do kinowej kawiarni.

 

Udostępnij:

Facebook
Twitter
LinkedIn
Threads

Może Cię zainteresować:

Przejdź do treści